Volume 4

Lista utworów VOL 4

Lata dwudzieste: Chicago

Jimmy Noon, N.O.R.K., Armstrong

 


 Four or Five Times (Gay - Hellman)
Jimmy Noone's Apex Club Orchestra
Jimmy Noone - cl, Joe Poston - as, Earl Hines - p, Bud Scott - bj, Johnny Wells - dr
1928, Vocalion Records, Chicago
 

3:29



 Apex Blues (Noone)
Jimmy Noone's Apex Club Orchestra
Jimmy Noone - cl, Joe Poston - as, Earl Hines - p, Bud Scott - bj, Johnny Wells - dr, Lawson Buford - tu
1928, Vocalion Records, Chicago
 

3:09



 My Monday Date (Hines)
Jimmy Noone's Apex Club Orchestr
Jimmy Noone - cl, Joe Poston - as, Earl Hines - p, Bud Scott - bj, Johnny Wells - dr, Lawson Buford - tu
1928, Vocalion Records, Chicago
 

3:07



 Tin Roof Blues (Roppolo)
New Orleans Rhytm Kings
P. Maters - tp,L. Roppolo - cl, G. Brunis - tb, M. Stitzel - p, B. Pollack - d
13-03-1923, Gennett Records, Richmond, Indiana
 

3:06



 Gut Bucket Blues (Armstrong)
Louis Armstrong and His Hot Five
L. Armstrong - tp, J Dodds - cl, Kid ory - tb, Lil Hardin - p, J. St.Cyr - bj
od 11-1925 do 11-1926, OKeh Records Co., Chicago
 

3:13


 Heebie Jeebies (Atkins)
Louis Armstrong and His Hot Five
L. Armstrong - tp, J Dodds - cl, Kid ory - tb, Lil Hardin - p, J. StCyr - bj
od 11-1925 do 11-1926, OKeh Records Co., Chicago
 

3:10



 Cornet Chop Suey (Armstrong)
Louis Armstrong and His Hot Five
L. Armstrong - tp, J Dodds - cl, Kid ory - tb, Lil Hardin - p, J. StCyr - bj
od 11-1925 do 11-1926, OKeh Records Co., Chicago
 

3:27



 Struttin' with some Barbecue (Armstrong)
Louis Armstrong and His Hot Five
L. Armstrong - tp, J Dodds - cl, Kid ory - tb, Lil Hardin - p, J. StCyr - bj
9 XII 1927, OKeh Records Co., Chicago
 

3:23



 Hotter Than That (Armstrong)
Louis Armstrong and His Hot Five
L. Armstrong - tp, J Dodds - cl, Kid ory - tb, Lil Hardin - p, J. StCyr - bj, Lonnie Johnson - g
od 11-1925 do 12-1927, OKeh Records Co., Chicago
 

3:23



 The Last Time (Ewing - Martin)
Louis Armstrong and His Hot Five
L. Armstrong - tp, J Dodds - cl, Kid ory - tb, Lil Hardin - p, J. StCyr - bj
od 11-1925 do 09-1927, OKeh Records Co., Chicago
 

3:42



 I'm Not Rough (Hardin)
Louis Armstrong and His Hot Five
L. Armstrong - tp, J Dodds - cl, Kid ory - tb, Lil Hardin - p, J. StCyr - bj, Lonnie Johnson - g
od 11-1925 do 12-1927, OKeh Records Co., Chicago
 

3:16



 West End Blues (Williams - Olivier)

L. Armstrong & His Savoy Five
L. Armstrong - tp, Jimmy Strong - cl, Fred Robinson - tb, Earl Hines - p, Mancy Carr - bj, Zutty Singleton - d
06-1928

 

3:27



 Potato Head Blues (Armstrong)
Louis Armstrong and His Hot Seven
L. Armstrong - tp, J. Dods - cl, John Thomas - tb, Lil Armstrong - p, J. StCyr - bj, Pete Briggs - tu, Baby Dodds - d
05-1927
 

3:14



 Gully Low Blues (Armstrong)

L. Armstrong & His Hot Seven
Louis Armstrong and His Hot Seven
L. Armstrong - tp, J. Dods - cl, Kid Ory - tb, Lil Armstrong - p, J. StCyr - bj, Pete Briggs - tu, Baby Dodds - d
05-1927

 

3:38



 Weather Bird (Armstrong)
duet: L. Armstrong - Earl Hines
12-1928
 

3:00


 Basin Street Blues (S. Williams)
L. Armstrong - tp, J. Strong - cl,ts, F. Robinson - tb, E. Hines - p, Mancy Carr - bj, Zutty Singleton - d,voc
12-1928, OKeh Records, Chicago
 

3:46



 I Gotta Right To Sing The Blues (Arlen-Kochler)
L. Armstrong and His Orchestra (T. Wilson - p)
01-1933, Victor RCA, Chicago
 

3:18



 Yellow Dog Blues (Handy)
L. Armstrong and His ALL STARTS
Barney Bigard - cl, Trummy Young - tb, Billy Kyle - p, Arwell Shaw - b, Barrett Deems - d, L. Armstrong - tp
1954, CBS Columbia, CL 591

Licencja udzielona przez Sony Music Entertainment Polska

 

4:59



 Aunt Hagar's Blues (Handy)
L. Armstrong and His ALL STARTS
Barney Bigard - cl, Trummy Young - tb, Billy Kyle - p, Arwell Shaw - b, Barrett Deems - d, L. Armstrong - tp
1954, CBS Columbia, CL 591

Licenja udzielona przez Sony Music Entertainment Polska

 

5:16



 Gone Fishin' (Kenry)
L. Armstrong i B. Crosby z orkiestr?
27-04-1951, PN-Muza 86058 lic./Decca, Los Angeles
 

2:49



 A Woman Is a Sometime Thing (Gershwin)- z albumu "Porgy and Bess")
L. Armstrong z orkiestra, Russel Garcia - arr. i dyrygent.

nagranie Verwe Records 1958, 827 475-2

Licencja udzielona przez Universal Music Poland

 5:00
    Obok Becheta, Doddsa i Lewisa (przedstawionych na poprzednich dyskach) dwu jeszcze wybitnych klarnecistów z N.Orleanu gociło w Chicago w latach '20.: Jimmy Noone i Leon Rappolo. Jimmy Noone (1895-1944) był niespotykanym w tym czasie muzykiem perfekcyjnym. Miał pełne, łagodne brzmienie i zawrotną biegłość techniczną, rezultat nauki u wybitnego muzyka, Lorenzo Tio Jr. Gra Noone'a była często krytykowana za słodycz i sentymentalizm. Nie mniej jednak stał się on wzorem dla innych wybitnych klarnecistów, takich jak Barney Bigard i Benny Goodman. Do Chicago przybył w 1918r. wraz z Oliverem, z którym krótko współpracował. Grał następnie z Doc Cook Orchestra przez prawie 6 lat i w 1926 r. utworzył własną grupę, by grać w klubie "The Nest" przemianowanym po paru miesiącach na "Apex Club". Przez dwa lata grali z nim znakomici muzycy, a zwłaszcza pianista Earl Hines i saksofonista altowy Joe Poston. 
    Wśród podziwiająych go gości znalazł się też zachwycony jego grą Maurice Ravel, który spisał parę solowych improwizacji None'a. New Orleans Rhythm Kings byli białym zespołem z trzema nowoorleańczykami (pozostali byli z Chicago): Paul Mares grał na trąbce, Leon Rappolo na klarnecie a George Brunis na puzonie. Grali wpierw na statku rzecznym a w 1921 r. w chicagowskim lokalu "Friars Inn", to też pierwszych nagrań dokonali pod nazwą Friars Society Orchestra. Dopiero w 1923 r. przyjęli nazwę New Orleans Rhythm Kings. Byli na pewno lepszym zespołem od Original Dixieland Jazz Band. Zwłaszcza L.Rappolo (1902-1943) był niezwykłym i oryginalnym talentem o dużym zacięciu do improwizacji. Z grą klarnecisty Johnny Doddsa zaznajomiły nas już poprzednie dyski tej serii. Był pełnym przeciwieństwem Noone'a. Jego gra, nie tak błyskotliwa technicznie, o chropawym, twardym brzmieniu, nadawała się idealnie do bluesa. Mamy tu okazję słuchać jego "drewnianego" soundu w nagraniach Hot Five i Hot Seven Louisa Armstronga. Urodzony w nowoorleańskim Uptown w 1900 roku LOUIS ARMSTRONG, pojawił się w Chicago w 1922 r. by grać na drugim kornecie z zespołem Kinga Olivera (dysk 3). W 1924 r. grał w Nowym Jorku w orkiestrze Fletchera Hendersona, a po powrocie do Chicago, jesienią 1925 r. tworzy swą grupę HOT FIVE, specjalnie do nagrań dla Okeh Rec. Company. Oprócz Louisa w zespole grali: Johnny Dodds na klarnecie, Kid Ory na puzonie, Lil Hardin-Armstrong, żona Louisa, na fortepianie i Johnny StCyr na banjo. Nagrania Hot Five przebiegły w kilku seriach, od listopada 1925 aż do 1928 r. W maju 1927 r. powiększony o Pete Briggsa - (tuba) i Baby Doddsa - (bębny) zespół dokonał szeregu nagrań pod nazwą HOT SEVEN.
    Cała ta seria jest cennym dokumentem przemiany stylu formatywnego w coś nowego. Jest też sceną dojrzewania Armstronga Jako wokalisty i pierwszego prawdziwego improwizatora jazzu, a także artysty o niezawodnej inwencji i kompozytorskiej intuicji. Wyznacza on tu szlaki rozwoju dla kolejnych koryfeuszy jazzu aż po Parkera włącznie, a poprzeczka sprawności i improwizacji skacze w górę. Armstrong wokalista był pełnym odpowiednikiem instrumentalisty (w 1926 r. zmienił kornet na trąbkę), z tą samą artykulacją, podobnymi melodyjnie - karkołomnymi pochodami dźwięków i podobnymi breakami. Począwszy od "Heebie Jeebies" (podobno zapomniał słów) zainicjował nowy rozdział wokalnego jazzu: improwizacje skatem. Naturalnie, dobrzy partnerzy mieli dlań wartość inspiracji, a tu takimi byli Earl Hines i Lonnie Johnson. Rezultaty słychać w utworach "Hotter Than That" (9),I'm Not Rough" (11), "West End Blues"(12), czy "Weather Bird": to przykłady piękna dojrzałego emocjonalnie i technicznie. On sam też inspiruje partnerów do odejścia od zwykłej parafrazy i do improwizacyjnych wzlotów. I tak, dawna polifonia trzech instrumentów jednocześnie realizujących swe zadania - prowadzenia melodii, ozdabiania i figuracji w basie - odeszła do historii, ustępując miejsca solowym improwizacjom i ekscytującym wymianom krótkich fraz, jak to ma miejsce w dialogu z gitarzystą przed finałowym chorusem "Hotter Than That" - utworu, który jest chyba najwspanialszym wzlotem Louisa i chyba jednym z arcydzieł całej literatury jazzowych nagrań. Louis jest tu porywającym strumieniem inwencji i radości tworzenia. Jest też do dziś frapująca tajemnica słynnej już introdukcji do "West End Blues": na przestrzeni 10 taktów Louis przechodzi przez wszystkie 12 dźwięków skali, nie mając oczywiście pojęcia o 12 tonowej technice, by znaleźć się w tonacji Es i rozpocząć bluesa wyrażającego osobistą tragedię, utratę ukochanej matki. 
    Trzeba pamiętać, że dodatek "blues" w tytułach ówczesnych publikacji nie zawsze oznaczał bluesa. Po prostu muzyka się lepiej sprzedawała. W tym wyborze np. dotyczy to utworu "Potato Head Blues", będącego zwykłą popularną pieśnią. Louis gra tu słynne solo, w którym całkowicie odchodzi od melodii oryginału, kierując się jedynie harmonią. Najbardziej typowe bluesy to I'm Not Rough" i "Gully Low Blues". 
    Hot Five i Hot Seven to, obok nagrań Red Hot Peppers, najdoskonalszy obraz rozwiniętego klasycznego jazzu przed pojawieniem się ery big bandów. Armstrong uczestniczy też w procesie dojrzewania bigbandowej formuły firmując 11-osobową orkiestrę, ale w okresie Swingu nie odgrywa większej roli, to też powraca do bardziej sprzyjającego mu małego formatu, tworząc w 1947 r. pierwszą wersję swych
All Stars, które z małymi zmianami osobowymi będą jego zespołem aż do śmierci w 1971 r.
Równolegle współpracuje w licznych nagraniach, w tym z Ellingtonem, Countem Basie, Ellą Fitzgerald i innymi artystami. Pojawia się też w ponad piętnastu filmach. Z inicjatywy Normana Granza uczestniczy wraz z Ellą Fitzgerald w specjalnym nagraniu 15 fragmentów opery "Porgy and Bess" George'a Geshwina.

    JIMMY NOONE (1895-1944) provides a rare example of the perfectly schooled musician. His sound was full and mellow, and his fluency extraordinary, a result of lessons with Lorenzo Tio, Jr., a distinguished professional. Noone's playing was frequently criticized for being too sweet and gentle for jazz, bordering on sentimentality. Nevertheless, he became a model for many younger clarinet players such as Barney Bigard and Benny Goodman. In Chicago, he played briefly with F.Keppard, Oliver, and then for six years with the Doc Cook Orchestra. He eventually formed his own group, which settled at The Nest in 1926, renamed as the Apex Club shortly after. Some of his sidemen were excellent musicians, most notably the young pianist Earl Hines and alto saxophone player Joe Poston. No wonder Apex was frequently visited by musicians and jazz fans. Even the famous French composer Maurice Ravel spent many nights listening to Noone whose improvised soli he notated. Another group partly from New Orleans consisted, in part, of three genuine New Orleans natives, Paul Mares (trumpet), Leon Rappolo (clarinet), and George Brunis (trombone). 
    The other members were from Chicago. The group's name, Friars Society Orchestra (they played for a time at Friars Inn), changed in 1923 to NEW ORLEANS RHYTHM KINGS. White musicians themselves, they became the prime influence on the young aspiring white jazz musicians of Chicago. N.O.R.K. recorded several sides under both names and proved to be the better group as compared to O.D.J.B. Beside the leader/trumpet player Mares and trombonist Brunis, there was an extraordinary and original talent, Leon Rappolo, whose clarinet playing was widely admired We have already become acquainted with Johny Dodds' raspy, tough, and bluesy clarinet sound. We are now about to listen again to his clarinet in the recordings of Louis Armstrong's small groups, Hot Five and Hot Seven.
    Born in 1900 in the New Orleans' Uptown, LOUIS ARMSTRONG arrived in Chicago in July, 1922 to play and record with King Oliver's Jazz Band. In 1924 he played in New York with the Fletcher Henderson Orchestra and, after coming back to Chicago in the fall of 1925, he assembled his Hot Five group especially to record for the Okeh Recording Company. The group consisted of Armstrong, Johny Dodds, Kid Ory, Lil Hardin-Armstrong (his wife), and Johnny St. Cyr (banjo). The recordings were made in three series, starting in November 1925. During this time, in May 1927, the one week fruitful recording session of the Hot Seven (with tuba and drums) was made. The whole of these recordings counts among the most precious and important in the history of jazz. It also provides a fascinating review of Armstrong's growth as an instrumentalist, vocalist, and true improviser, documenting general stylistic changes in ensemble playing as well. Armstrong's steady and rapid progress was coupled by his maturity as a composer of expromptu soli inventive, and pioneering the paths of development for future jazzmen, including Charlie Parker. Around 1926, Armstrong switched from cornet to trumpet, and from that same year beginning with "Heebie Jeebies" (in which he had supposedly forgotten the words), Louis initiated a new chapter for vocal jazz: im provised scat singing. 
    No doubt there was some inspiration coming from such excellent partners as Hines and Lonnie Johnson. Their influence is clearly audible in "Hotter Than That", "I'm Not Rough", and in the famous duet "Weather Bird", demonstrating swinging fluency and the sheer joy of creating. Louis is a torrent of invention, dominating over the music. His descending cascades of sound inspire in turn his sidemen to try and improvise more freely. Thus, the old instrumental polyphony of cornet lead, clarinet embellishments, and trombone at the ground, goes away and the new style arrives with strings of soli and exciting "trading" of short phrases, as in "Hotter Than That", a real gem of recorded jazz history. Consider the unsolved mystery of the amazing introduction to "West End Blues". Louis went through all 12 tones of the scale (having no knowledge of the 12-tone system) to start the blues in E-flat, expressing the tragic loss of his dearly beloved mother.
    Not all numbers labeled "blues" in this series are really the blues. Some, like "Potato Head Blues" are simply pop songs. (In "Potato Head Blues" Armstrong plays his famous stop-time chorus). The genuine blues are "I'm Not Rough" and "Gully Low Blues". They contain some wonderful vocal and instrumental moments by Louis. The Hot Five and The Hot Seven recordings constitute, together with Red Hot Peppers sides, the best music of mature classic jazz in the 1920s.
Louis Armstrong also participated in the process of the emerging big band formula, mainly by fronting the 11-piece band in the early 1930s. However, in the late 1940s, he went back to the smaller lineup and brought to life the first of his famous ALL STARS bands that lasted with only small changes until his death in 1971. Throughout these years, he collaborated in many different recordings (Ellington, Basie) and took part in more than 15 films. In 1958 Norman Granz invited Armstrong and Ella Fitzgerald to record 15 items of Gershwin's opera Porgy and Bess.

Comments