Volume 8

Lista utworów Vol 8

Rozwoj Big Bandów

Kansas City



 Static Strut (P. Specht) 
Erskine Tate's Vendome Orchestra/11 osob/ - solo Luis Armstrong  Chicago V 1926, Vocalion 1027
 

2:49



 Symphonic Raps (B. Stevens) 
Carroll Dickerson and His Orchestra / 11 osob/ solisci: L. Armstrong I Earl Hines

 Chicago 1928, Okech

 

3:13



 When You're Smiling (M. Fisher) 
Dickerson-Armstrong Orchestra / 11 osob/

 N. York IX 1929 Okeh

 

2:40



 Good Feelin' Blues 
Zach Whyte's Chocolate Beau Brummels / 11 osob/

 Richmond, IN XII 1929 Gennett 7086

 

2:54



 Memories of You (E. Blake) 
Louis Armstrong and His Sebastian New Cotton Club Orchestra / 10 osob/

 L.A.X 1930 Parl.PMC 7057

 

3:12



 Louisiana Swing (Russell) 
Luis Russell and His Orchestra / 10 osob/ - H. Red Allen - tp solo

 N. York 1928, Col.KG 32338

 

3:05



 Casa Loma Stomp (G. Gifford) 
Casa Loma Orchestra / 12 osob/

N. York, XII 1930, Okeh 41492

 

3:16



 Original Dixieland One-Step (Robinson, LaRocca) 
Grant Moore and His Black Devils / 12 osob/

 Chicago, V 1931, Vocalion 1622

 

2:40



 Sensational Mood (H. Floyd) 
Lloyd Hunter's Serenaders/ 11 osob/ - N. York, IV 1931, Vocalion 1621
 

3:14



 The Mooch (Ellington) 
Duke Ellington and His Orchestra

L. Metcalfe, Bubber Miley, Arthur Whetsol - tps, Joe "Tricky Sam" Nanton - tb, Otto Hardwicke - as, Harry Carney - as, brs, Johnny Hodges - as, ss, Barney Bigard - cl, ts, Duke Ellington - p, Fred Guy - bj, Lonnie Johnson - g, Wellman Braud - b, Sonny Greer - d, Baby Cox - voc.

 N. York, X 1928, Okeh 8623

 

3:10



 Hot and Bothered (Ellington) 
Duke Ellington and His Orchestra / 13 osob /

L. Metcalfe, Bubber Miley, Arthur Whetsol - tps, Joe "Tricky Sam" Nanton - tb, Otto Hardwicke - as, Harry Carney - as, brs, Johnny Hodges - as, ss, Barney Bigard - cl, ts, Duke Ellington - p, Fred Guy - bj, Lonnie Johnson - g, Wellman Braud - b, Sonny Greer - d, Baby Cox - voc.

 N. York, X 1928, Okeh 8662

 

3:15



 Heebie Jeebies (B. Atkins) 
Chick Webb and His Orchestra /11 osob /

Luis bacon , Shelton Hemphil, Luis Hunt - tps, Jimmy Harroson - tb, Banny Carter , Holton Jefferson, Elmer Williams - sxs, Don Kirkpatrick - p, John Trueheart - g, Elmer James - b, Chicc Webb - d

 - N. York, III 1931, Vocalion 1607

 

3:00



 Madhouse (E. Hines) 
Earl Hines and His Orchestra / 12 osob / - Chicago, III 1934, Vocation 3379
 

2:45



 Wrappi'it Up (F. Henderson) 
Fletcher Henderson and His Orchestra / 13 osob /

3 tps, 2 tbs, 4 sxs, /B,Webster/, Hor. Henderson - pg, b,

N. York, IX 1934, Decca DL 79228

 

2:44



 Blue Devil Blues (W. Page) 
Walter Page's Blue Devils  / 13 osob/

Oran "Hot Lips" Page - tp, Count Basie - p, Walter Page - tu, brs, b, and others ( Jimmi Rusching )

Kansas City, XI 1929, Vocation 1463

 

3:01



 There's a Squabblin' (W. Count Basie) 
Walter Page's Blue Devils / 13 osob /

Oran "Hot Lips" Page - tp, Count Basie - p, Walter Page - tu, brs, b, and others ( Jimmi Rusching )

Kansas City, XI 1929, Vocation 1463

 

2:45



 Dallas Blues (H. Wand) 
Andy Kirk and His Twelve Clouda Of Joy / 11 0sob /

 Chicago, X 1930, Brunswick 6129

 

2:41



 Froggy Bottom (M. L. Williams) 
Andy Kirk and His Twelve Clouda Of Joy / 11 0sob /

Chicago, X 1930, Brunswick 6129

 

3:16



 Toby (E. Barefield) 
Benny Moten's Kansas City Orchestra  /12 osob /

With "hot Lips" Page, Eddie Durham, Eddie Barefirld, ben Webster, Count Basie, Walter Page.

Camden, N. J. XII 1932, Victor 23384

 

3:26



 Moten Swing (B. Motem) 
Benny Moten's Kansas City Orchestra / 12 0sob /

With "hot Lips" Page, Eddie Durham, Eddie Barefirld, ben Webster, Count Basie, Walter Page.

Camden, N. J. XII 1932, Victor 23384

 3:20
    W pierwszej połowie lat dwudziestych pojawiła się w Nowym Jorku i dojrzewała odmienna koncepcja zespołu jazzowego niż ta którą przedstawili nowoorleańczycy. Kilka czynników temu sprzyjało: duże tradycyjne society orchestras, sukces koncertu P. WHITEMANA w lutym 1924 r. i przeobrażenie grupy F.HENDERSONA pod wpływem gry L.ARMSTRONGA, którego przykład oddziaływał bezpośrednio na DONA REDMANA i COLEMANA HAWKINSA. Redman zmienił zupełnie swój gęsty sposób aranżowania, a Hawkins zaczął swingować i improwizować. Także sam Henderson (dysk 6) nauczył się wiele, choć efekty dały znać o sobie dopiero po roku 1930 w jego kapitalnych aranżacjach.
    Sztuka aranżacji nabrała znaczenia i to znacznie rosło w miarę jak powiększały się zespoły. Kilku świetnych aranżerów udowodniło wagę tej specjalności. Ferde Grofe i Bili Challis aranżujący dla Whitemana i Goldkette'a znaleźli szybko konkurentów. Don Redman był jednym z nich, ale w połowie dekady ponad wszystkich zaczął wyrastać Duke Ellington, który zapoczątkował też pojęcie kompozycji w jazzie. Lwi pazur aranżera ukazał, choć na krótko, w 1926 r, Jelly Roll Morton (dysk3), a atutem białej Casa Loma Orchestra stał siê gitarzysta-aranżer Gene Gifford. Multiinstrumentalista, Benny Carter, był też cenionym i rozchwytywanym aranżerem. Zespoły powiększające się zmieniały swą strukturę. Wprawdzie do modelu swingowego big bandu (17-18 osób) było jeszcze daleko, ale podział na trzy sekcje, blachy, saksofonów i rytmiczną, ustępował podziałowi na cztery sekcje, dzieląc blachę na trąbki i puzony. 
    Około roku 1928-go liczba grających w dużym zespole, zarówno w N.Jorku jak i w Chicago, wynosiła od 10 do 12 osób. Orkiestry Erskine Tate'a, Carrolla Dickersona, Granta Moore'a i Luisa Russella prosperowały aż do Wielkiej Depresji, której uderzenie, w październiku 1929 r, oznaczało klęskę dla wszystkich niemal dziedzin życia w Stanach, przerywając też kariery Mortona, Olivera, Bacheta, Ory'ego i setek innych muzyków jazzowych. Wprawdzie na końcu tego ciemnego tunelu pojawiło się w końcu po pięciu latach światło i nadzieja, ale nie wszystkim udało się przetrwać bezboleśnie. Jak na ironię, prosperowały te zespoły, które grały w lokalach zależnych od gangsterów. Cotton Club dał oparcie Ellingtonowi i Callowayowi, w Savoy Ballroom w Harlemie trwała orkiestra Chicka Webba, najbardziej swingujacy ówcześnie zespół, a tylko Casa Loma Orchestra miała swe rzesze studentów na Uniwersytetach i College'ach. Earl Hines ze swą dwunastką grał w chicagowskim Grand Terrace zarządzanym przez mafię.
    Cały Southwest z ośrodkiem w Kansas City był domeną tzw. Territory Bands krążących po Oklahomie, Texasie, Colorado, Kansas i Arkansas, uprawiających muzykę mocno zakorzenioną w bluesie. Ich styl nazwano Kansas City, bo tam można było uzyskać rozgłos w uwielbianych przez wszystkich bitwach muzycznych. Ich grę charakteryzował czteromiarowy beat, krótkie powtarzane motywy kontrapunktujące melodię, zwane riffami, spontaniczne head arrangements i odchodzenie od pomruków tuby na rzecz spacerującego basu (walking bass). Szczególne znaczenie miały tu trzy zespoły: Waltera Page'a z takimi gwiazdami jak Count Basie, "Hot Lips" Page i Jimmy Rushing; Andy Kirka z Mary Lou Williams i Benny Motena, który na rok przed śmiercią wchłonął najlepszych z zaspołu Page'a. Territory Bands, liczące przeciętnie 12 osób, wniosły bardzo istotne wartości do kiełkującego stylu Swing, a zwłaszcza opartą na riffach formułę call-and-response oraz basowy puls, podstawę swingowania.



 
   In the first half of the Twenties a conception of jazz Band, different to that of the Neworleanlan began to develop, especially in New York. There were some favorable reasons: the long standing tradition of large society orchestras, Paul Whiteman's famous 1924 concert and success, also the surprising transformation of Fletcher Henderson group under Louis Armstrong influence. His playing affected directly Don Redman and Coleman Hawkins. Redman changed his dense style of arranging and Hawkins began to swing and improvise. Henderson himself (CD 6) had learned a lot though the effects arrived no sooner than in the early 30-s, in his wonderfully swinging arrangements.
    The art of arranging gained importance that kept growing as the bands grew in size. Several excellent arrangers proved the significance of that new specialty. Ferde Grofe and Bill Challis working for P.Whiteman and Jean Goldkette found quickly competitors among more educated jazzmen. One of the first was Don Redman, but in in the middle of the decade the huge talent of Duke Ellington began to overshadow everyone in the field. Jelly Roll Morton (CD 3) showed his prowess as arranger in his Red Hot Peppers recordings, and the main asset of the Casa Loma Orchestra became guitarist-arranger, Gene Gifford. Also one of the most valued and sought for arrangers in the second half of the Twenties was multiinstrumentalist Benny Carter. Inevitably, the growing bands had to change their structure. Although there was still a long way to the swing big band size of 17-18 pieces, it was necessary to change the three-section division of brass, saxes and rhythms to the four-section one: the brass divided into trumpets and trombones. 
    Around 1929 there were usually 10 to 12 players in a large band in New York and Chicago. The Erskine Tate's, Luis Russell and Carroll Dickerson orchestras prospered until Depression hit the whole nation in October 1929. It was a disaster for all areas of life and it broke the careers of Morton, Oliver, Ory and hundreds of others. Though at the end of those five years the light and hope appeared, not all managed to go unhurt trought it. Ironically enough, the bands that played gangster-controlled spots fared relatively well. The famous Cotton Club gave support first to Ellington, then to Calloway, and Chick Webb's Orchestra resided safely at the Harlem's Savoy Ballroom. Earl Hines with his 12 piece orchestra played the Grand Terrace in Chicago. The exception to this rule was Casa Loma Orchestra which enjoyed a steady support of the College students' community, and had plenty of one-night stands. Meanwhile in the Southwest the territory bands created a peculiar style, named Kansas City, for that thriving city functioned as a centre and showwindow for many bands travelling through Oklahoma, Colorado, Missouri, Arkansas and Texas. By the end of the 'Twenties Kansas City was probably the most important hotbed of music. 
    All territory bands tried to gain fame in K.C., in music battles adored by all. Their music stressed four even beats to the bar, used short repeated phrases called riffs, spontaneous "head-arrangements" and the steady walking bass. Three bands particularly gained historic fame:
    Walter Page's Blue Devils (with Count Basie, "Hot Lips" Page and Jimmy Rushing), Andy Kirk's Clouds Of Joy with Mary Lou Williams and, the most prosperous, Bennie Moten's Orchestra. One year before his death, in 1935 Moten managed to lure away the best men from the collapsing Blue Devils Band. The Southwestern territory bands, numbering usually 12 pieces, provided the important and fundamental elements for the budding Swing style: call-and-response based on riffs and swinging based on the four-four walking bass.


Comments